Powrót do strony głównej
Zima i Sylwester 2001
Kolejna partia zdjęć. Niestety jak widać skaner zaczyna mnie zawodzić, ale pocieszam się, że najważniejsza jest ich wartość sentymentalna :-)). Krótko mówiąc przepraszam za kiepską jakość. Część zdjęć pochodzi z aparatu cyfrowego Mamica (to te ładniejsze :-)))) )
|
Am I The Best? Yeah! ;-) |
|
|
Jak Spitfire atakuję zawsze od strony słońca. |
|
|
Resztki zdjęć z kilku wypraw zimowych. Tu Failo przyprawia mnie znowu o kompleksy. |
|
|
A Mikołaj o jeszcze większe. Z podziwu godnym uporem fotografujemy go moment PO tym jak zeskakuje z tego progu :-)). Wcale nie z zazdrości czy coś takiego :-)) |
|
|
Tu Mamic. Nawet jedzie. Chyba dlatego, że śnieg tego dnia był wyjątkowo czysty... |
|
|
Do tego stopnia czysty, że aż zrobiłem odbicie batona :-). |
|
|
Potem wszyscy się ciut potarzali... Na zdjęciu poniżej Roger coś zgubił. Sztuczną szczękę??? |
|
|
A tu już Sylwester. Najpierw mała rozgrzewka u mnie... |
|
|
A potem ruszamy pod Smoka... |
|
|
Zygmunt sygnalizuje Nowy Rok, |
|
|
więc otwieramy szampany.. |
|
|
Chwilę potem ruszamy poigrać z naszym ulubionym Zwierzakiem, tym razem mocno oblodzonym.. |
|
|
Jak widać Nowy Rok nic nie zmienił, na widok wypiętego tyłka reaguję zawsze tak samo ;-) |
|
|
Ale taki gupi to ja już nie jestem, żeby się pchać na górę (czytaj - było za ślisko i nie dałem rady wleźć) |
|
|
To co Roger dzierży w prawej dłoni to tulipan po szampanie, jakby ktoś miał wątpliwości ;-) |
Powrót do strony głównej